niedziela, 12 maja 2013

11.

Rozdział 11


***Oczami Pauli***

Gdy weszłam na szpitalny korytarz poczułam się słabo, gdyż zawsze jak odwiedzałam takie miejsca czułam się chora. Lecz teraz to Harry był w ciężkim stanie. Pospiesznie udaliśmy się do recepcji pytając o Styles`sa, po odpowiedzi pobiegliśmy na drugie piętro. Widząc załamanych przyjaciół zrozumiałam, że operacja nadal trwa. Minęło 10 minut, które sprawiało dla mnie strasznie długi upływ czasu. Nagle ujrzeliśmy lekarza. Prosił nas o przywiezienie jego rzeczy.
- Kochanie może pojedźmy teraz szybko po jego rzeczy - zwróciłam się do Liama.
- Dobrze. W takim razie my jedziemy, jakby coś się działo dzwońcie natychmiast - chłopak powiedział do reszty przyjaciół.
- My w takim razie zejdziemy do bufetu po coś do jedzenia - powiedział Niall z Lou.
Szybkim krokiem udaliśmy się do samochodu.


***Oczami Zayna***

Byłem wściekły na tego, który wjechał w Harrego. Podszedłem do ściany, która była naprzeciw mnie i uderzyłem w nią pięściami opierając czołem o ścianę. 
- Zayn... - słyszałem jakby szept, gdy się odwróciłem zobaczyłem nieprzytomną narzeczoną na podłodze. 
Podszedłem szybko biorąc ją w swoje ramiona i próbowałem ocucić lekko nią potrząsając. Nic z tego.
`Cholera` - pomyślałem i wziąłem ją na ręce. Poszedłem szybko do pokoju lekarskiego.
- Panie doktorze moja narzeczona zasłabła przed chwilą, próbowałem ją ocucić ale nic z tego - powiedziałem szybko na jednym tchu. 
- Proszę za mną - powiedział tylko to i udaliśmy się do sali nr 56
Położyłem ją delikatnie na szpitalnym łóżku, odszedłem dwa kroki w tył aby dać więcej swobody lekarzowi i pielęgniarkom, po które zadzwonił lekarz
- Proszę powiedzieć, czy dziewczyna jest na coś chora? - zwrócił się do mnie
- Tak ma cukrzycę, ale panie doktorze co z nią będzie, kiedy się ona obudzi - mówiłem zmartwiony
- Kiedy ostatni raz zażyła insulinę i czy wie pan może jakiego typu jest ta cukrzyca? - powiedział szybko
- Nie wiem ale niech pan poczeka zadzwonię do jej przyjaciółki - powiedziałem wychodząc na korytarz biorąc przy tym telefon do ręki i wybrałem numer Pauli

*rozmowa telefoniczna*

- Halo? coś się dzieje z Harrym? - odezwała się dziewczyna po drugim sygnale
- Niestety tym razem to nie o Harrego chodzi, Camilla zasłabła i do tej pory nie odzyskała przytomności...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Przepraszam, że tyle mnie nie było :(
Miałam wypadek i musiałam dojść do siebie :(

Pozdrawiam, Ruuuda

wtorek, 16 kwietnia 2013

Witajcie!

Uwaga!


    Przepraszam, że tak zaniedbuję pisanie, lecz ostatnio miałam problemy ze zdrowiem, byłam na badaniach i nie koniecznie zachwycające wyniki dostałam :(   Jestem aktualnie w szpitalu, pisząc ten post używam tel. Jak wyjdę ze szpitala to gwarantuję, że napiszę coś nowego :)
   Przepraszam jeszcze raz, ale mam nadzieję, że mnie rozumiecie choć trochę :(

Pozdrawiam, Ruuuda

wtorek, 9 kwietnia 2013

UWAGA!

UWAGA!

Założyłam z kumpelą nową stronę, na której zaczynamy pisać opowiadanie miłosne :)
Serdecznie zachęcam wszystkich do czytania tego opowiadania oraz nowego oto LINK

 http://milosnewariacje.blogspot.com/
Pozdrawiam, Ruuuda ;)

piątek, 22 marca 2013

10

Rozdział 10

***Oczami Zayna***

Wchodząc do windy z Camillą robiło mi się gorąco myśląc cały czas o Harrym i jego wypadku. Winda zatrzymała się na drugim piętrze, wybiegliśmy z niej w poszukiwaniu Louisa. Po chwili usłyszeliśmy nasze imiona. Wołał nas Lou. Udaliśmy się do niego szybkim tempem. 
- Lou co z nim? Jak to się stało? - powiedziała głośno i szybko moja narzeczona.
- Jechał do domu, gdy nagle jakiś wariat wjechał w niego, Zayn, Camilla on walczy teraz o życie - Lou opadł na ziemie zjeżdżając plecami po ścianie
Camilla usiadła na krzesełku zakrywając twarz drżącymi dłońmi. `To nie tak miał wyglądać ten wieczór` pomyślałem i przytuliłem dziewczynę. Siedzieliśmy ponad godziną w milczeniu od czasu do czasu Camilla popłakiwała.

***Oczami Liama***

Po załatwieniu wszystkich spraw wraz z Paulą i Niallem ruszyliśmy do szpitala, w którym znajdował się nasz przyjaciel. Dotarliśmy tam w szybkim tempie nie zważając na złamane przepisy drogowe. Będąc przed budynkiem `wysadziłem` Nialla i Paulę, biegiem ruszyli w stronę drzwi a sam poszukałem wolnego miejsca na parkingu. Po czym udałem się w tą samą stronę.

***Oczami Camilli***


Siedzieliśmy w ciszy dobre pół godziny, po tym czasie pojawiła się w szpitalu moja przyjaciółka z Liamem i Niallem. Po kolejnych 10minutach wyszedł lekarz z sali operacyjnej w niebieskim wdzianku. Podszedł do nas z wiadomością, że nasz przyjaciel będzie żył i że teraz zostanie przewieziony do sali pooperacyjnej. Prosił nas o przywiezienie jego rzeczy.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Przepraszam, że krótki rozdział ale niedługo wyjeżdżam i chciałam byście mieli w miarę szybko nowiutki post :)
Wybaczcie jeśli są błędy i jak jest mało interesujący :( Dawno nie pisałam i dlatego wyszedł mi taki :(

Pozdrawiam, Ruuuda :)

środa, 20 marca 2013

:)

Uwaga!

Powracam do pisania :)

Już w weekend możecie oczekiwać nowego rozdziału :) 

Pozdrawiam, Ruuuda ;p

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Uwaga!

Uwaga!


Chcielibyście abym dalej pisała ten blog?

Jeśli TAK to wolelibyście abym pisała krótsze rozdziały lecz częściej czy dłuższe lecz z trochę dłuższym czasem?

Jeśli NIE to przestane pisać od razu.

Przepraszam, że tak długo nie ma kolejnego rozdziału ale po prostu mój stan emocjonalny dalej się regeneruje po stracie `mojego` ukochanego :(



niedziela, 2 grudnia 2012

9.

ROZDZIAŁ 9 

 Zmiany!

 Postanowilam pisać tylko `oczami` Zayna, Camilli, Liama oraz Pauli. 

Nie myślcie sobie, że zapomne o reszcie chłopaków, wcale nie. Będę ich wplątywać w opowieści czwórki wyżej wymienionych bohaterów.
Życzę miłego czytania. 
Pozdrawiam, Ruuuda. :)

Ubrani w nasze zestawy zabrałem ją do restauracji, zamówilismy posilek i nadszedl czas na ta niespodzianke. Wstalem i ukleknąłem przed nia. Była zdziwiona a zarazem szczesliwa. 

- Camillo Szulta czy zostaniesz moją żoną ? - zapytałem z mega usmiechem 
- Ależ oczywiscie, że .....
******

- Ależ oczywiście, że TAK! - odpowiedziała z uradowaniem wstając z krzesła przy naszym stoliku. 
Bardzo się cieszyłem, że odważyłem się na taki poważny krok w moim zyciu. Wiem moze krotko sie znamy ale coś mi podpowiada, ze nam sie uda .  Chciałbym aby ten wieczór trwał bardzo długo. Nagle nasze szczęście przerwał głośny dźwięk syreny pogotowia. Miałem dziwne przeczucie, że u chłopaków coś się wydarzyło. Pare minut potem rozległ sie dźwięk telefonu Camilli.

***Oczami Camilli***

Usłyszawszy dzwonek telefonu szybkim ruchem chwyciłam komórkę i przycisnęłam klawisz z zieloną słuchawką. 
- Cześć Ruuuda! Wybaczcie, że przerywam Ci ten wieczór, ale Harry miał wypadek samochodowy! Pogotowie już go zabrało, jadę razem z nim.Niall, Liam i Paula dojadą potem bo musieli zająć się sprawą kasacji auta. Proszę przyjedźcie do miejscowego szpitala w centrum Londynu! - powiedział szybko Louis  i sie rozłączył. Z jego tonu głosu było mozna wywnioskować, że byl to poważny wypadek. 
Zayn pobiegł zapłacić za zamowienie co nie zdążono nam go nawet podać i oboje ruszyliśmy do auta mojego narzeczonego `ahh jak cudownie jest móc go tak nazwać`. 

***Oczami Zayna***

Po telefonie od Louisa Camilla mi powiedziała co sie stało wiec poszedlem szybko zaplacić za niedoszle jedzenie i pokierowalismy sie biegiem do samochodu. Pierwszy raz widzialem jak taka drobna dziewczyna biega w szpilkach bez najmniejszego problemu. Było to ciekawe zjawisko lecz wrocilem myslami do Harrego. W głowie kłębiły mi się wiele czarnych scenariuszy. Wsiadając do samochodu szybko zapielismy pasy bezpieczenstwa i ruszylem z piskiem opon. Podążając autem przed siebie byłem pewnien, że złamałem wiele przepisów drogowych. Po 20 minutach drogi utworzyl sie momentalnie korek. Siedzielismy w milczeniu z ukochaną. Minęło 10 minut, odpalilem silnik i pognalem w strone szpitala, którym znajdowali sie Harry i Lou. Po 5 minutach dotarlismy pod szpital. Nie szukajac wolnego miejsca stanąłem na poboczu i wyskoczylismy z auta jak poparzeni udając się do recepcji. 
- Przepraszam w której sali leży Harry Styles ? - zapytalem sie szybko starszej pani w blond włosach spiętych w koczek.
- Pan Styles został przewieziony na sale operacyjną, proszę się udać na drugie piętro tam powinien być państwa znajomy i czekać na skończony zabieg. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Przepraszam, ze taki krotki ale nie mam weny. Postaram sie napisac niedlugo dalszą część i dłuższą :)
Jak sie podoba to komentujcie i polecajcie blog :) 

Pozdrawiam, Ruuuda :P