wtorek, 16 kwietnia 2013

Witajcie!

Uwaga!


    Przepraszam, że tak zaniedbuję pisanie, lecz ostatnio miałam problemy ze zdrowiem, byłam na badaniach i nie koniecznie zachwycające wyniki dostałam :(   Jestem aktualnie w szpitalu, pisząc ten post używam tel. Jak wyjdę ze szpitala to gwarantuję, że napiszę coś nowego :)
   Przepraszam jeszcze raz, ale mam nadzieję, że mnie rozumiecie choć trochę :(

Pozdrawiam, Ruuuda

wtorek, 9 kwietnia 2013

UWAGA!

UWAGA!

Założyłam z kumpelą nową stronę, na której zaczynamy pisać opowiadanie miłosne :)
Serdecznie zachęcam wszystkich do czytania tego opowiadania oraz nowego oto LINK

 http://milosnewariacje.blogspot.com/
Pozdrawiam, Ruuuda ;)

piątek, 22 marca 2013

10

Rozdział 10

***Oczami Zayna***

Wchodząc do windy z Camillą robiło mi się gorąco myśląc cały czas o Harrym i jego wypadku. Winda zatrzymała się na drugim piętrze, wybiegliśmy z niej w poszukiwaniu Louisa. Po chwili usłyszeliśmy nasze imiona. Wołał nas Lou. Udaliśmy się do niego szybkim tempem. 
- Lou co z nim? Jak to się stało? - powiedziała głośno i szybko moja narzeczona.
- Jechał do domu, gdy nagle jakiś wariat wjechał w niego, Zayn, Camilla on walczy teraz o życie - Lou opadł na ziemie zjeżdżając plecami po ścianie
Camilla usiadła na krzesełku zakrywając twarz drżącymi dłońmi. `To nie tak miał wyglądać ten wieczór` pomyślałem i przytuliłem dziewczynę. Siedzieliśmy ponad godziną w milczeniu od czasu do czasu Camilla popłakiwała.

***Oczami Liama***

Po załatwieniu wszystkich spraw wraz z Paulą i Niallem ruszyliśmy do szpitala, w którym znajdował się nasz przyjaciel. Dotarliśmy tam w szybkim tempie nie zważając na złamane przepisy drogowe. Będąc przed budynkiem `wysadziłem` Nialla i Paulę, biegiem ruszyli w stronę drzwi a sam poszukałem wolnego miejsca na parkingu. Po czym udałem się w tą samą stronę.

***Oczami Camilli***


Siedzieliśmy w ciszy dobre pół godziny, po tym czasie pojawiła się w szpitalu moja przyjaciółka z Liamem i Niallem. Po kolejnych 10minutach wyszedł lekarz z sali operacyjnej w niebieskim wdzianku. Podszedł do nas z wiadomością, że nasz przyjaciel będzie żył i że teraz zostanie przewieziony do sali pooperacyjnej. Prosił nas o przywiezienie jego rzeczy.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Przepraszam, że krótki rozdział ale niedługo wyjeżdżam i chciałam byście mieli w miarę szybko nowiutki post :)
Wybaczcie jeśli są błędy i jak jest mało interesujący :( Dawno nie pisałam i dlatego wyszedł mi taki :(

Pozdrawiam, Ruuuda :)

środa, 20 marca 2013

:)

Uwaga!

Powracam do pisania :)

Już w weekend możecie oczekiwać nowego rozdziału :) 

Pozdrawiam, Ruuuda ;p

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Uwaga!

Uwaga!


Chcielibyście abym dalej pisała ten blog?

Jeśli TAK to wolelibyście abym pisała krótsze rozdziały lecz częściej czy dłuższe lecz z trochę dłuższym czasem?

Jeśli NIE to przestane pisać od razu.

Przepraszam, że tak długo nie ma kolejnego rozdziału ale po prostu mój stan emocjonalny dalej się regeneruje po stracie `mojego` ukochanego :(



niedziela, 2 grudnia 2012

9.

ROZDZIAŁ 9 

 Zmiany!

 Postanowilam pisać tylko `oczami` Zayna, Camilli, Liama oraz Pauli. 

Nie myślcie sobie, że zapomne o reszcie chłopaków, wcale nie. Będę ich wplątywać w opowieści czwórki wyżej wymienionych bohaterów.
Życzę miłego czytania. 
Pozdrawiam, Ruuuda. :)

Ubrani w nasze zestawy zabrałem ją do restauracji, zamówilismy posilek i nadszedl czas na ta niespodzianke. Wstalem i ukleknąłem przed nia. Była zdziwiona a zarazem szczesliwa. 

- Camillo Szulta czy zostaniesz moją żoną ? - zapytałem z mega usmiechem 
- Ależ oczywiscie, że .....
******

- Ależ oczywiście, że TAK! - odpowiedziała z uradowaniem wstając z krzesła przy naszym stoliku. 
Bardzo się cieszyłem, że odważyłem się na taki poważny krok w moim zyciu. Wiem moze krotko sie znamy ale coś mi podpowiada, ze nam sie uda .  Chciałbym aby ten wieczór trwał bardzo długo. Nagle nasze szczęście przerwał głośny dźwięk syreny pogotowia. Miałem dziwne przeczucie, że u chłopaków coś się wydarzyło. Pare minut potem rozległ sie dźwięk telefonu Camilli.

***Oczami Camilli***

Usłyszawszy dzwonek telefonu szybkim ruchem chwyciłam komórkę i przycisnęłam klawisz z zieloną słuchawką. 
- Cześć Ruuuda! Wybaczcie, że przerywam Ci ten wieczór, ale Harry miał wypadek samochodowy! Pogotowie już go zabrało, jadę razem z nim.Niall, Liam i Paula dojadą potem bo musieli zająć się sprawą kasacji auta. Proszę przyjedźcie do miejscowego szpitala w centrum Londynu! - powiedział szybko Louis  i sie rozłączył. Z jego tonu głosu było mozna wywnioskować, że byl to poważny wypadek. 
Zayn pobiegł zapłacić za zamowienie co nie zdążono nam go nawet podać i oboje ruszyliśmy do auta mojego narzeczonego `ahh jak cudownie jest móc go tak nazwać`. 

***Oczami Zayna***

Po telefonie od Louisa Camilla mi powiedziała co sie stało wiec poszedlem szybko zaplacić za niedoszle jedzenie i pokierowalismy sie biegiem do samochodu. Pierwszy raz widzialem jak taka drobna dziewczyna biega w szpilkach bez najmniejszego problemu. Było to ciekawe zjawisko lecz wrocilem myslami do Harrego. W głowie kłębiły mi się wiele czarnych scenariuszy. Wsiadając do samochodu szybko zapielismy pasy bezpieczenstwa i ruszylem z piskiem opon. Podążając autem przed siebie byłem pewnien, że złamałem wiele przepisów drogowych. Po 20 minutach drogi utworzyl sie momentalnie korek. Siedzielismy w milczeniu z ukochaną. Minęło 10 minut, odpalilem silnik i pognalem w strone szpitala, którym znajdowali sie Harry i Lou. Po 5 minutach dotarlismy pod szpital. Nie szukajac wolnego miejsca stanąłem na poboczu i wyskoczylismy z auta jak poparzeni udając się do recepcji. 
- Przepraszam w której sali leży Harry Styles ? - zapytalem sie szybko starszej pani w blond włosach spiętych w koczek.
- Pan Styles został przewieziony na sale operacyjną, proszę się udać na drugie piętro tam powinien być państwa znajomy i czekać na skończony zabieg. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Przepraszam, ze taki krotki ale nie mam weny. Postaram sie napisac niedlugo dalszą część i dłuższą :)
Jak sie podoba to komentujcie i polecajcie blog :) 

Pozdrawiam, Ruuuda :P

wtorek, 20 listopada 2012

8.


Rozdział 8

Szkoda, ze tak krotko się znamy bo chciałbym aby została już ze mną na zawsze aby nosiła nazwisko Malik. Było mi przy niej bardzo dobrze. Mimo, ze tak krotko się znaliśmy. bardzo dobrze się dogadywaliśmy, i oboje pragnęliśmy być razem. Dlatego jutro chciałem zrobić jej niespodziankę i zabrać ja do eleganckiej restauracji na romantyczna kolacje...

***

Z moich rozmyśleń wyrwała mnie ukochana. Ahh tak słodko wyglądała rąbiąc przeróżne minki. Zacząłem ja całować, najpierw delikatnie lecz po czasie stawało się to bardzo namiętne. Bylem strasznie szczęśliwy mając ja przy sobie. Oboje mieliśmy ochotę na dalsze igraszki lecz do pokoju wparował Lou krzycząc ze Niall pożera jego marchewki. Spojrzałem się na niego z mina `WTF?!`. Kazałem mu wyjść bo inaczej milutko tak nie będzie. On spojrzał na mnie ze zdziwieniem ale po chwili zrobił to co mu kazałem. W tym czasie Camilla postanowiła już sobie słodko kimać. Wiec zrobiłem to samo.


Godzina 8.35


Przebudziłem się. Spojrzałem na Camille i postanowiłem, ze zrobię jej śniadanie do łózka, a wieczorem zabiorę ja do mojego ulubionego lokalu. Wstałem delikatnie aby jej nie obudzić, poszedłem do łazienki, wziąłem zimny prysznic, ułożyłem włosy i wróciłem do pokoju owinięty w ręczniku do pasa. Założyłem To i poszedłem do kuchni. Wchodząc do salonu ujrzałem mnóstwo butelek po przeróżnych trunkach oraz śpiących gdzie popadnie chłopaków. A na Liamie leżała Paula. W myślach zacząłem się śmiąc i poszedłem do kuchni. Wyjąłem z lodówki potrzebne składniki i zabrałem się do robienia naleśników czekoladowych w kształcie serduszka.
Do tego nalałem do dwóch szklaneczek sok pomarańczowy i podałem wszystko na tacy gdzie wyglądało to mniej więcej tak O tak tylko oczywiście inne śniadanko. Po skończeniu poszedłem z tacą do mojego a raczej naszego pokoju. Kwiatuszek jeszcze spał to odłożyłem tace na stolik przy łózko i pocałunkiem obudziłem ukochana.

***Oczami Camilli***

Po przebudzeniu przez pocałunek uśmiechnęłam się do Zayna i usiadłam na łózku.Przeciągnełam się i oboje wzielismy sie za konsumowanie tego uroczego sniadanka. Byłam bardzo szczesliwa, ze jest przy mnie. 
 - Kochanie i jak Ci smakuje ? - zapytał z troską Zayn
- Jest bardzo pyszne. Dziękuje - odpowiedziałam z wielkim uśmiechem i dalej powróciłam do tej samej czynności.
Po zjedzeniu ruszyłam do łazienki w celu codziennej toalety (relaksujący prysznic, make-up, suszenie włosów) Zrobiłam sobie z włosami to i wyszłam z pomieszczenia udajac sie do wielkiej szafy poszukujac godnego siebie ubrania na dzisiejszy dzien. Jest w miare cieplo co bylo dziwne jak na warunki atmosferyczne w Londynie i ubrałam to (bez torebki, pierścionka i okularów).
Mialam w planach na wyjscie do centrum handlowego po jakies ciekawe zestawy, postanowilam wplatac w te plany reszte `ekipy`. Wiec zeszlam do salonu sprawdzić czy juz nie spią, jednak pomylilam sie, oni jeszcze kimali w najlepsze lecz nie podarowalam im tego i wymyslilam podstep wiec zaczelam krzyczeć .
- Wstawaaaaaaaać ! Ruchy juz juz wstawać !! musze wam cos powiedziec !!! 
Wszyscy zerwali sie na rowne nogi. Popatrzyli na mnie z dziwna mina.
- Ej o co chodzi? głowa mnie strasznie boli - Powiedział Harry i wtedy reszta mu przytakiwala.
- Trzeba było tyle nie pic. Zabieram was na miasto. Szybko zbierajcie sie do swoich pokoi i przebrac sie natychmiast ! I weźcie szybki prysznic.- powiedzialam dalej głosnym tonem co im to nie pasowalo
- No ok, ok juz sie zbieramy...- powiedzial zrezygnowany Louis

***Oczami Nialla***

Idac do swojego pokoju rozmyslalem o  tym jakie Zayn i Liam maja szczescie majac takie dziewczyny. Ciekawe czy ja tez kiedys znajde swa ukochana. No nic... po wejsciu do swojego pokoju ruszylem prosto w strone szafy wybierajac cos do ubrania i wybralem to i ruszylem do łazienki. Mialem szczescie ze nikogo jeszcze przede mna nie było. Wzialem prysznic i ubralem sie w ten zestaw. Po chwili zszedlem do salonu nikogo jeszcze nie bylo, ale co 10 minut schodzil juz kazdy z towarzyszy Liam był ubrany w TO, Harry w TO, Louis w TO  a Zayn w TO (bez torby). Nadszedł czas na nasze panie Ruuuda miała na sobie to a Pyszczek zeszła w tym . Wygladały pieknie. Włosy spięte miały obie zupelnie inaczej Ruuuda , Pyszczek .
Wyszlismy przed dom . Zayn i Camilla jechali osobno. Poniewaz mial jakas dla niej niespodzianke. My w tym czasie dojechalismy do wielkiego centrum handlowego.

***Oczami Zayna***

Mialem zatankowy samochod do pelna dlatego krazylismy po Londynie. Chialem jej pokazac wiele ciekawych miejsc. A na wieczór zabrac ja do eleganckiego lokalu. Mialem dla niej niespodzianke. Lecz przed tym pojechac szybko do galerii i wybrac dla nas zestaw aby pasowac do tej niespodzianki. Po 3 godzinach bylismy juz gotowi. Kupilem Camilli cudowna sukienkebuty.
Z akcesorii wybrałem czarna kopertówkę , i biżuterie , a dla siebie  ten zastaw ale bez krawata. Ubrani w nasze zestawy zabrałem ją do restauracji, zamówilismy posilek i nadszedl czas na ta niespodzianke. Wstalem i ukleknąłem przed nia. Była zdziwiona a zarazem szczesliwa. 
- Camillo Szulta czy zostaniesz moją żoną ? - zapytałem z mega usmiechem 
- Ależ oczywiscie, że .....

CDN

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Kochani dowiecie się jej odpowiedzi w nastepnym rozdziale.
Przepraszam za bledy jak coś.
Jesli czytacie tego bloga to prosze o komentarze...